Wiersze, wiersze, wiersze... Wiersze moje tworzę sobie. To taka moja forma autoterapii. Piszę - żyję. Żyję - myślę. Myślę - wyciągam wnioski. Jestem szczęśliwa.
O autorze
Zakładki:
Http://apostrofa.blox.pl/html/1310721,37.html?poetkam
Www.facebook.com/wiersze
Venerdi - wiersze
RSS
niedziela, 05 sierpnia 2012
Kiedyś...
Kiedyś
Henio z 2 a
goni za piłką z kolegami
przełazi przez płot
czasem mu się zaklnie

może kiedyś
w reprezentacji Polski
gola strzeli
może kiedyś
medal olimpijski w podnoszeniu ciężarów zdobędzie
chciałby

teraz
Heniek spod kasztana
z flaszką w ręce
goni za browarem z kolegami
wyczekuje rankiem na otwarcie sklepu z piwem
czasem mu się nie zaklnie

może znowu
zapadnie w sen o golu w reprezentacji
może znowu
spierze żonę
bo zupy mu nie dosoliła

kiedyś
leży Heniek pod swoim kasztanem
butelką rozbili mu głowę
koledzy flaszkowi
już mu się nie zaklnie
już zupa będzie dosolona
zawsze..........................................

Codziennie...w wakacje
Codziennie
pobudka piąta czterdzieści
piszczące wierne szczęście

codziennie
szósta pięćdziesiąt
ziewające wielkie szczęście

codziennie
siódma dziesięć
zjadanie powinności

codziennie
czas wolny
zjadanie powinności drugie

codziennie
jedenasta zero
chłód wszystkich kończyn

codziennie
trzynasta piętnaście
zjadanie powinności trzecie

codziennie
czas wolny
szesnasta zero
zjadanie powinności czwarte

codziennie
szesnasta czterdzieści
chłód wszystkich kończyn

codziennie
czas wolny
uśmiech szczęść trzech

codziennie
dziewiętnasta zero
zjadanie powinności piąte

codziennie
dwudziesta zero
pokarm dla ducha intelektualny

codziennie
dwudziesta pierwsza
wolność samotności

powtarzalność
codzienność
monotonia szczęścia
zamykam oczy
nie chcę innego
codziennie
w wakacje..................................................