Wiersze, wiersze, wiersze... Wiersze moje tworzę sobie. To taka moja forma autoterapii. Piszę - żyję. Żyję - myślę. Myślę - wyciągam wnioski. Jestem szczęśliwa.
O autorze
Zakładki:
Http://apostrofa.blox.pl/html/1310721,37.html?poetkam
Www.facebook.com/wiersze
Venerdi - wiersze
RSS
sobota, 31 lipca 2010
Słonko złote
Upadam
słonecznym rankiem
upadam
deszczowym porankiem
jeden czort
poranki nie są moje

dzień boży
sumienie moje jest puste
no prawie
obojętność pożera mą duszę

wieczory
wieczory są moje

gdzie tu sens i logika

słonko złote
pogłaszcz mnie
ciepłym promieniem
o poranku sierpniowym

tak tęsknię
za ciszą oczu
za błogością samotności

obudź we mnie
żar dnia
proszę.............................................................
czwartek, 29 lipca 2010
Sen
Taniec połamaniec
skończył się
bezpowrotnie
na ten czas

spadam
tak szybko
jak kamyk puszczony
z wysokiej skarpy
nad brzegiem
żywej rzeki

sen
sen
sen
nawiedza mnie
wszystko wokół tańczy
taniec umierający

tak
umieram
ale czy po to
aby na nowo
budzić się

spać
spać
spać
ten sen
woła mnie
zatopić się w nim chcę..........................................................

wtorek, 27 lipca 2010
Gra
Kapuśniaczek
kap
kap
kap
łzy rodzą się
umierają
na policzkach wyschnięte

budzę się z letargu smutku
o tak
to jest to

rozmowa
uśmiech
budzą
serce
nareszcie
nareszcie

miłość
radość
to szczęście

smutek
depresja
to szczęście

paradoks sytuacyjny
gra w życiu
pierwsze skrzypce

dyrygent wystukuje rytm
tak
tak
gram w życie
najlepiej jak potrafię
czy zdam egzamin
z tej gry
jeśli nie
co ze mną będzie.................................................

środa, 21 lipca 2010
Przeczucie
Radio gra
słodką melodię
jedną po drugiej
powinnam kapać rzęsistym deszczem
łez gorących

a ja
uśmiecham się lekko
jest jak było
trudno
wieczność nie jest wieczna

przeczuć masa
tworzy się w sercu
wiedźmim
wkrótce będzie lepiej
będzie lepiej

plaża już nie będzie pusta
nie będzie
jak echo powtarza me serce
.....

niedziela, 18 lipca 2010
Życie
Nigdy więcej
słabych nóg
nigdy więcej
karuzeli w głowie
nigdy więcej
szumu fal rozedrganego oceanu
nigdy więcej
zaraz umrę

życie
chcę cię smakować
powoli
z umiarem
acz intensywnie
i jak tu dogodzić kobiecie
trudna rada
a rzekłam
b powiedzieć czas

łyżkę już sobie znalazłam
taką ciężką
dużą
miskę porcelanową postawiłam
na stole
przed sobą
cóż
konsumpcję czas zacząć
czy wyjdę z niej cała.....................................................
Tagi: poezja wiersz
15:17, poetkam
Link Dodaj komentarz »